niedziela, 24 kwietnia 2011

Święta są po to, by nadrabiać zaległości

Od rana czekałem tylko na to, aż skończą się "oficjalne uroczystości". Żadnej celebry, myślami byłem przy pracy. I żeby było jasne — nie było (nie jest) mi specjalnie źle z tego powodu. Niby obiecałem sobie (chyba tutaj też), że wreszcie nauczę się odpoczywać. Ale mnie naprawdę niepokoi taki bezruch, oderwanie, pauza w tym, co mnie zajmuje na co dzień. Lubię prędkość, lubię nawet takie zdrowie zmęczenie.
Poza tym biegam — bieganie najlepiej prostuje myśli.

sobota, 16 kwietnia 2011

Pocztówka z Polski

Bo każdy wie, że marzec i kwiecień to najlepszy czas, by zademonstrować własne poglądy (lub obsesje).

czwartek, 7 kwietnia 2011

Ograniczona liczba słów

Kiedy pracuje się codziennie, systematycznie; kiedy codziennie przepuszcza się przez głowę setki tysięcy słów, analizuje bardzo konkretne informacje; kiedy wnioski z tych analiz zapisuje się w notatniku, opracowuje, tworzy z nich mapy - wtedy naprawdę brakuje słów na cokolwiek innego. To bardzo dziwne uczucie: chcę coś powiedzieć, ale nie mam siły. Brakuje mi siły tylko do mówienia, pisania. Mogę biegać, pedałować na rowerze, mogę jeść i pić. A nie mogę mówić. Wystarczy jednak dłuższa, kilkugodzinna przerwa i wszystko wraca do normy. Do normy określanej przez obowiązki, terminy i limity.
Czuję się - pamiętam, pamietam: by mówić to ostrożnie! - szczęśliwy z bieganiny, w której uczestniczę. W ostatecznym rozrachunku (bardzo dawno nie słyszałem tego sformułowania) zmęczenie przegrywa z satysfakcja. Chociaż otaczają mnie przede wszystkim książki i papiery, moje życie towarzyskie zanika, to jednak wolę ten stan od dawnego rozedrgania. Nie wypatruję kryzysu, nie koncentruje się na dzieleniu tego, co wydaje mi się jasne. Powoli zaczynam myśleć o wakacjach. To chyba zdrowy objaw?

poniedziałek, 28 marca 2011

Wiosna nieodwołalnie!

Wreszcie, wreszcie, wreszcie!
Koniec: czapek, szalików, ciepłych kurtek, uciekania przed zimnem.....
Początek: czytania na ławce, intensywnego biegania, uśmiechów do słońca w restauracyjnych ogródkach, wreszcie - początek rowerowania.
Naprawdę z tym moim zainteresowaniem (i przywiązaniem) do prognozy pogody czuję się, jak emeryt. Będę musiał i to sobie wybaczyć!


Rower - mode on!

sobota, 26 marca 2011

kumple

Tęsknię za życiem z psem. Za zapachem starego psa, za często natarczywym zwracaniem na siebie uwagi, za tą totalną radością wszystkich powitań.
Życie z psem wymaga regularności. Też ważna sprawa...

wtorek, 22 marca 2011

Bohaterowie drugiego planu

Przyszła wiosna: więcej słońca, więcej ruchu, więcej uśmiechu.
Enjoy!