Wreszcie, wreszcie, wreszcie!
Koniec: czapek, szalików, ciepłych kurtek, uciekania przed zimnem.....
Początek: czytania na ławce, intensywnego biegania, uśmiechów do słońca w restauracyjnych ogródkach, wreszcie - początek rowerowania.
Naprawdę z tym moim zainteresowaniem (i przywiązaniem) do prognozy pogody czuję się, jak emeryt. Będę musiał i to sobie wybaczyć!
Rower - mode on!
poniedziałek, 28 marca 2011
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

0 komentarze:
Prześlij komentarz